Wałbrzych cz.2 – Festiwal Kwiatów na Zamku Książ

 

„Zakochaj się w książańskiej wiośnie!  W tym roku zamek zamieni się w prawdziwy „Tajemniczy ogród”- Słowa dzięki którym pomyślałam, że ja muszę tam pojechać i które tak bardzo mnie rozczarowały…. zobaczcie sami dlaczego.

20170430_142902.jpg

Festiwal odbył się już po raz 29, więc można by się spodziewać cudów i dopracowanych pięknych wystaw kwiatów jak za królewskich czasów, w końcu klimat zamku jest niesamowity- jednak niekoniecznie tak się stało.

Wchodząć widać już tłumy ludzi, którzy ciągną się jak sznurek. Pomyślałam- jeśli tak dużo ludzi się zjawia to znaczy że naprawdę będzie co oglądać! Przy wejsciu do zamku wita nas to o to Pani w kwiecistej sukience z prawdziwych kwiatków i to było by na tyle z zachywtów.

20170430_150115

W zamku wytyczono „trasę” na którą jak się weszło, trzeba było iść do końca praktycznie bez możliwości powrotu- co skutkuje małymi zatorami i przestojami, często spowodowane płaczącymi w niebogłosy dziećmi.  Na każym piętrze zaczyna się prawdziwy „festiwal” kiermasz- gdzie stoiska są poupychane tak, że ledwo da się przejść- mozesz zaopatrzyć się w minerały i kamyczki z importu (bo nasze Sudeckie to przecież nieciekawe) korale, świeczki, rękodzieło- a kwiatów nie ma.

20170430_150602.jpg

Nie łatwo jest nawet zrobić jakiekolwiek zdjęcie kiedy idziesz w tłumie tak ciasnym, ze nie wiem czy trzymam swoją torbę czy pani idącej obok.  W jednej z sal zroiło się całkiem cikawie, kiedy trafiliśmy na wystawę Bonsai. Te przepiękne drzewa tak starannie pielęgnowane i budzące zachwyt niestety nie dało się spokojnie oglądać gdyż do zdjęć przy okazach robły kolejki więc przez salę trzeba było przebrnąć razem ze swoją „grupą” z kolejki do zwiedzania, co ze smutkiem uczyniliśmy bo było na co popatrzeć.

W tym roku na zamku królowaly gerbery. Były wszędzie i wygląfdało to mniej więcej tak:

Następne pomieszczenia były już totalnie pozbawione mebli. Była za to taśma odgradzająca ludzi od ekspozycji oraz w każdym pokoju stał ochroniaż pilnujących bukietów… kolejne miejsce gdzie nie można było przyjrzeć się dość skromnej kompozycji florystycznej. Idziemy dalej.

Ten pokój jest dla mnie największym podsumowaniem festiwalu. Pustka, ochroniaż i płyta z kwiatkami. Tyle. Szał florystyczny jak na 29 festiwal kwiatów- o którym mówi się nawet w telewizji.

Największa konstrukcja, przypominająca klepsydrę, była nawet ciekawa i z pewnością watro by było się tu zatrzymać na dłużej gdy tylko była taka możliwość. Niestety po zbliżeniu się do taśmy od razu naskakuje ochrona „Proszę się nie zbliżać!”. No to idę dalej.

20170430_154028.jpg

Możliwość podziwiania zamku w takich okolicznościach mija się z celem. Poniżej 2 h kolejka do podziemii zamku.

20170430_155757.jpg

 

20170430_155400.jpg

Najciekawszym miejscem całej wycieczki po zamkowych komnatach była sala pełna fotorgafii rodziny Hochbergów (mieszkańców zamku). Zdjęcia były piękne. Dało się przenieść w czasie i zobaczyć jak wyglądała okolica wcześniej oraz jacy tu mieszkali ludzie. Poniżej kilka ciekawych zdjęc 😉

20170430_155247.jpg

Dokładnie tak się widzę gdy piję herbatkę ;D

Tuż przy końcu zwiedzania przechodzimy przez jedyną (nie licząc tłocznych straganów na korytarzach) umeblowaną przestrzeń. Od razu lepiej- wystarczyło zostawić meble, aby odczuć że jesteśmy na prawdziwym zamku.

20170430_160215.jpg

Idelane miejsce na książkę! I popiersie wspaniałego Apollo.

20170430_160227.jpg

20170430_160833.jpg

Poniższe kompozycje kwiatowe zosatły utworzone przez aktualną mistrzynię florystyki Dolnego Śląska. Kompletnie nie rozumiem dlaczego zostały wciśnięte w najmniejszy kąt w jakimś pobocznym pokoju, do ktorego większość zwiedzających nie dotarła wcale. My znaleźliśmy się tam przypadkiem i jak się okazało, to jedne z najciekawszych kwiatowych propozycji na festiwalu i to bez ochrony 😉

20170430_160849.jpg

Koniec. Koniec tułania się w tłumie. 10 min wychodzenia przez wąski korytarz, gdzie brakło powietrza i wylądowaliśmy na dziedzińcu.  Z dalszego zwiedzania, po prostu zrezygnowaliśmy, bo kolejka do poziemii nie zmniejszała się i szkoda było na czasu na kolejny ścisk zwiedzajacych. Na zewnatrz ogordy są piękne, ale szkoda, że z okazji festiwalu kwiatów trochę o nich zapomniano i nie wzbogacono nczym nowym.

20170430_163122.jpg

20170430_163618.jpg

Fontanna w ogrodzie niestety nieczynna.

 

Podsumowując- Jako osoboa która florystyką się interesuje i znam trochę tej techniki od podszewki (po kursie florystycznym) mogę stwierdzić, że:

-Kaiwatów mało… zachwytów kawiatami jeszcze mniej. W kwiaciarni jest czasami większa rożnorodnosć roślin i zaskakujących kompozycji.

– Zwiedzanie Tak pięknego miejsca w takim tłumie mija się z celem. Nie zobaczyłam nic, nie mogłam zatrzymać się spokojnie nawet by popatrzeć na sufit.

-Ten festiwal zdecydowanie zasługuje na zmianę nazwy na „Kiermasz na Zamku Książ” lub „Festiwal Rękodzieła z kwiatami w tle”

-Cena za wejście w okolicach 30 zł/os. chciało by się powiedzieć że wspomnienia są bezcenne, ale nie w tym przypadku.

-Po przeczytaniu wielu opinii na temat imprezy, w których potweirdza się, ze festiwal traci urok z roku na rok- nie polecam odwiedzin w tym czasie. Warto tam pojechać, ale poza festiwalami, na spokojnie gdy meble wrocą na swoje miejsce i zniknie turystyczny tor wyścigowy przez cały budynek 😉

Za to jest jedno miejsce, które uratowało wyjazd do Wałbrzycha. Gdzie można było odpocząć i zrelaksować się i zapomnieć o zamkowej porażce… ale o tym już niebawem!

-Agata

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s