Moja życiowa zmiana na lepsze

Zawsze wiedziałam, że to gdzie teraz mieszkam jest tylko kolejnym etapem, który niedługo zmieni się na coś innego – lepszego. Miałam wrażenie, że ten stan będzie trwać bez końca oraz niepewnosć, że w przyszłości i tak wrócę do rodzinnego gniazda.

20151103_145750
Mam za sobą kilka przeprowadzek. Już na etapie szkoły średniej wylądowałam w internacie. Póżniej Poznań, ciągłe zmiany lokalizacji, wynajmy mieszkań, kiepskich i drogich. Ciagły stres, hałas i brak wolności. Studenci… nie cierpię rodzaju ludzi którzy idą na studia by po prostu na nich być. Mimo całkiem przyzwoitej pracy całe dnie spędzone na pilnowaniu czasu kiedy „do domu”. Wielkie miasto uświadomiło mi, że nie chcę tak spędzić reszty mojego życia.

20151011_131712.jpg

Ciągły kontakt z naturą jest dla mnie najcenniejszy

Mimo wszystko naprawde starałam się uciekać od miejskiej rzeczywistości. Niestety za każdym razem, kiedy chciałam sie na chwilę wyrwać z miasta – zeszła conajmniej godzina siedzenia w ciasnym autobusie albo w korku. WIedziałam, że nie warto sie tak męczyć by odpocząć.

20150920_105407Najpierw sama, później z chłopakiem na każdy możliwy sposób kombinowaliśmy co zrobić, by żyć jak chcemy i powoli do tego dochodzimy. Gdy tylko nadarzyła sie okazja wyjechaliśmy z Poznania, na wieś, do rodziny. Było spoko, ale jednak to nie było nasze miejsce. Ta świadomość, że jesteś sam u siebie jest bezcenna. Oboje kochamy podróżować, zmieniać otoczenie, ale nie wyobrażam sobe nie mieć do czego wracać. Dla mnie to fundament spokoju i szczęścia. Siłą rzeczy zaplanowaliśmy kolejną wyprowadzke, ale tym razem stwierdziliśmy, że nie będziemy się męczyć i trzeba sięgać po marzenia jak najprędzej. Nic nas nie trzyma w miejscu gdzie nie czujemy się szczęśliwi. Gdzie zawsze chieliśmy mieszkać? W górach. Więc wyprowadzamy się do małej mieściny w Karkonoszach.

 
Miesiąc szukaliśmy mieszkania, do czasu uzbierania większej sumki na wynajem, ale wiemy , że dla nas to już ostatni raz. Odetchneliśmy. Jest dobrze. Najlepiej! Tak wspaniale, że od obcych ludzi na powitanie dostaję kiszone ogórki, żeby nam się dobrze mieszkało. Załatwiając urzędowe sprawy wszyscy są do rany przyłóż. Nigdzie takich relacji nie doświadczyłam, nawet w rodzinnej wsi.

11875392_1504383423206392_1447157067_n(1)

Mój życiowy cel 😉

Teraz mamy bazę pod budowe naszego szczęścia. Nigdy wcześniej nie pomyślałam, że będe mogła mieszkać tak gdzie podoba mi się najbardziej. Nie zgadzam się z powiedzieniem, ze starych drzew się nie przesadza. Trzeba mieć odwagę by się ruszyć i podążać za swoimi marzeniami. Jak już raz podjełam ryzyko, kolejne decyzje są łatwiejsze, a satysfakcja z bycia sobą jest bezcenna.

wyzwolona 😉

Agata

Advertisements

4 uwagi do wpisu “Moja życiowa zmiana na lepsze

  1. Pingback: 3 powody, dla których chcę biegać | Arcydzielni

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s