Nuklearna eksplozja czekolady

Czyli programista w kuchni

babeczki 1

Oto pierwsza w życiu próba upieczenia babeczek przez mojego meżczyznę. Miała to być niespodzianka po kiepskim dniu w pracy i była! Zaskoczyło mnie to totalnie oczywiscie pozytywie. Mój luby nie za duży miał kontakt z pieczeniem do tej pory, szybciej ugotuje makaron i zrobi zjadalne szpagettii tym bardziej niespodzianka była zjawiskowa jak same babeczki.

Gość z IPadem w ręku szukajacy przez godzinę odpowiedniego przepisu z dokładnie wyliczoną gramaturą składnikow, bo przecież jak scisły umysł może pojąć definicję szczypty soli? Nie było łatwo… co jednocześnie uświadomiło mi, że większość przepisów dostępnych w internecie jest dedykowanych dla posiadaczy jakiejkolwiek wiedzy w temacie gotowania. Nie dla nolifow.

Smakowały bardzo. Były kawałki czekolady dużo kakao-tak jak lubie i bez cukru, bo zapomniał dodać, ale uważam to za wielki plus.
Kapelusze wylały się z foremek bo tak to jest kiedy nie wie ile tego ciasta trzeba w nie włożyc jednak tak zdobywa sie skill’a w wiedzy kuchennej. Zaprocentowało to już przy kolejnej próbie (urodzinowej), która wgladała tak:

urodzinowe

Jak dla mnie to były najlepsze babeczki, których sama nie zrobiłam 🙂

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s